No i inaczej być nie mogło ;) przecież u mnie nie może być grudnia bez bombek ;) Pomimo iż sobie obiecałam, ze w tym roku odpoczywam i ciesze się macierzyństwem chyba jestem uzależniona od rękodzieła albo po prostu głupia ;)
Do wykonania mam 20 bombek wyszytych przez mamę, a wykańczanych przeze mnie metodą karczochową. Wykonałam je w dwóch odcieniach złota po 10 sztuk.
W tym roku miałam ograniczyć działania rękodzielnicze i wszelkiego rodzaju projekty. A tu wyskoczyła niezaplanowana akcja, ale czasem tak jest ;) Moja mama wymyśliła, że potrzebuje wyszyć 20 bombek na choinki do cerkwi na przyszły rok. Faktycznie przydałyby się i pięknie by wyglądały na dużej żywej choince. Coby nie tracić czasu i na spokojnie wyrobić się do przyszłego roku zaczęliśmy tworzenie już dziś. I tak powstała pierwsza bombka 🙂 Mama ogarnia haft, a ja resztę czyli karczochowe wykończenie. Nie za bardzo przepadam za tą techniką, ale jakoś trzeba sobie radzić ;)