środa, 18 stycznia 2017

Wyszywamy zaległości - Koralikowy tryptyk . . .

 

Coraz więcej pojawia się na moim obrazku :)
niebawem będzie koniec :) jupi!

 Jak już kiedyś pisałam bardzo fajnie mi się wyszywa haftem koralikowym, ale jak do wszystkiego trzeba mieć czas i trochę spokoju. W związku z porą roku i pogodą za oknem w domu jest choróbsko i bawię się w pielęgniarkę, więc może uda mi się trochę podgonić zaległości :)
Nie ma tego złego ... 

Tak wyglądała moja zaległość . . .

. . . a tak wyglądają moje małe postępy :)


 

6 komentarzy:

  1. Powoli, ale najważniejsze, że do przodu.
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. ale jestem ciekawa finału:-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekty są i to się liczy😊 Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze kilka koralików i będzie gotowy:-)Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeśli obok "pielęniarzenia" masz czas na krzyżykowanie...to brawo ty! ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się ten obraz. A koniec juz nie tak daleko 😃

    OdpowiedzUsuń